Dużo się u mnie działo ostatnimi czasy. Już na stałe przeprowadziłam się pod miasto. W domu pojawił się szczeniak pumi przywieziony z Węgier. Kanasz jest diabelnie czasochłonny. Można go zobaczyć na moim psim blogu.
Udało mi się jednak skończyć butelkę z bzem


