Dzień pełen wrażeń
Dzisiaj był dzień pełen wrażeń. Odbyliśmy pierwszą wizytę u weta. Został omacany, oglądnięty i wymiziany. Maluszek wszystko dzielnie zniósł i w końcu położył się pod krzesłem i zasnął. Potem pojechaliśmy do miasta. Odwiedziliśmy moją koleżankę i kupiliśmy nową smyczkę. Dzielnie dreptał, chociaż też dzielnie siedział na rękach. Troszkę waży ![]()
Myślałam, że przywiozę go do domu, a on pójdzie spać. Nic z tego! Zaczęło się szaleństwo z chłopakami.
Wieczorem pojechaliśmy jeszcze na zajęcia ceramiczne. I znowu został wymiziany, wycałowany. Wszystko przyjmował ze stoickim spokojem i w końcu położył się spać.
Bardzo podoba mi się jego zachowanie. Wszystko na dystans, bez zbytniej wylewności. Nie jest zestresowany w dziwnych miejscach i spokojnie przyjmuje smakołyki.

Komentarze