Psi blog

Moje życie pod psami

Po pierwszej nocy

Pierwsza noc i dzień za nami. Kanasz jest naprawdę bardzo rezolutnym psem. Przynajmniej tak mi się wydaje. Załatwia się tylko na dworze. Nie, nie moja to zasługa/ po prostu u hodowcy cały czas był na świeżym powietrzu i przyzwyczaił się do trawki łaskoczącej w brzuszek.
Pierwsza noc było nawet spokojna. Zamknęłam go w kojcu. Najpierw szczekał, trochę wył :) , potem zasnął. Koło 3 obudził się i zaczął się kręcić. Ubrałam się i poszłam z nim na dwór. oczywiście, siusiu i kupka znalazły się na trawniku. Znowu do kojca. Tym razem sprzeciw był bardzo głośny :) Dałam mu moje spodnie dresowe, przytulił się do nich i zasnął. Spał do rana. Raniutko podniósł zaspaną główkę i dał się łaskawie wynieść na trawnik. :)
Gucio i Jerremi są wspaniali. Lekko poddenerwowani, ale bardzo zainteresowani maluchem. Gucio trzymał się na dystans , ale Jerremiasz wylizał go od czubka ogona do czubka nosa :) W tej chwili już się nim nie zajmują.
Jestem zauroczona maluchem. Zobaczymy, co będzie dalej.


O autorze

Agnieszka

Komentarze

Zostaw notkę